poniedziałek, 26 lipca 2010

Agnadello i wojna Wenecji z Ligą z Cambrai

Dzisiaj zapowiedź bitwy którą przygotowuję pod czystego Medievala II. Bitwa jest już na ukończeniu i jest w fazie zaawansowanych betatestów. Na początek kilka słów na temat rysu historycznego dotyczącego wojny Wenecji z Ligą z Cambrai i samego przebiegu bitwy. Liga z Cambrai powstała w grudniu 1508 roku z inicjatywy papieża Juliusza II, który z całego serca nienawidził Republiki Weneckiej. Do sojuszu mającego na celu zniszczenie Wenecji i podział jej terytorium, przystąpili: cesarz Maksymilian I, król Francji Ludwik XII, władca Hiszpanii Ferdynand II Katolicki oraz takie państwa jak: Anglia, Węgry Jagiellonów i państwa włoskie: Sabaudia, Ferrara, Mantua i Florencja. Działania wojenne rozpoczęły się wiosną 1509 roku, gdy wojska francuskie dowodzone przez króla Ludwika II najechały terytorium Republiki Weneckiej. Wenecjanie ustępujący liczebnie i to znacznie Francuzom, unikali walnej bitwy, starali się znaleźć dobrą pozycję defensywną i stoczyć bitwę obronną, licząc na wykrwawienie wojsk Ludwika XII. Dowódcy weneccy popełnili jednak niewybaczalny błąd, który zaważył o klęsce wojsk republiki nim jeszcze bitwa się rozpoczęła. Bartolomeo d'Alviano i Niccolò Orsini di Pitigliano postanowili podzielić swoje 15 tyś. siły. Bartolomeo d'Alviano objął dowództwo nad 8 tyś. ludzi, Orsini di Pitigliano miał pod rozkazami pozostałe 7 tyś., tak zorganizowani postanowili ruszyć na południe w kierunku rzeki Pad w poszukiwaniu lepszych pozycji obronnych.

Papież Juliusz II

Po forsownym marszu d'Alviano natknął się na zgrupowanie wojsk francuskich w pobliżu wioski Agnadello (14 maja 1509 roku). Nie widząc szans na uniknięcie bitwy, d'Alviano rozstawił swoje siły na pobliskim wzgórzu z zamiarem stoczenia bitwy obronnej. Seigneur de Chaumont, który stał na czele części sił francuskich, które jako pierwsze starły się z wenecjanami, zaatakował za pomocą ciężkiej kawalerii, a następnie użył szwajcarskich pikinierów. Atak zakończył się niepowodzeniem, w tym jednak czasie na pole bitwy dotarł król Ludwik II z resztą sił francuskich. Francuzi dysponowali teraz 30 tyś. ludzi przeciw 8 tyś. jakie posiadał d'Alviano. Wenecjanin widząc krytyczne położenie swoich wojsk wysłał gońca do znajdującego się 10 kilometrów dalej Niccolò Orsiniego di Pitigliano, by ten jak najszybciej przybył na pole bitwy i wspomógł w obronie. Pitigliano nie zdobył się na wysiłek dotarcia na pole bitwy, przez gońca nakazał d'Alviano wycofanie się. Związani walką Wenecjanie nie byli w stanie wykonać tego rozkazu. Przez kolejne 3 godziny Francuzi atakowali ich pozycje z 3 stron, sukcesywnie wyniszczając obrońców. W wyniku walk do francuskiej niewoli dostał się ranny d'Alviano co definitywnie przypieczętowało klęskę Wenecjan, którzy stracili 4 tyś. zabitych, rannych lub wziętych do niewoli. W późniejszym okresie wojna toczyła się ze zmiennym szczęściem, Wenecji udało się w końcu zneutralizować Ligę zawierając separatystyczne pokoje ze wszystkimi jej członkami.

Bartolomeo d'Alviano - głównodowodzący armii weneckiej pod Agnadello


Ludwik XII - król Francji


Prace nad bitwą

Pracując nad bitwą zdecydowałem się, że jedyną nacją grywalną będą Wenecjanie. Zdecydowałem się na taki krok, ponieważ granie Francuzami posiadającymi przytłaczającą przewagę liczebną mija się z celem, gdyż bitwa jest wtedy banalnie łatwa. Grając Wenecją bitwa jest sporym wyzwaniem, zwycięstwo jest możliwe chodź raczej nie obejdzie się bez krwawej jatki na ekranach waszych komputerów. Siły francuskie składają się z 3 armii, z których ostatnia pod dowództwem samego Ludwika XII pojawia się na polu bitwy z opóźnieniem tak jak było to w rzeczywistości. Publikacje, premierę bitwy przewidziałem na 20 sierpnia. Bitwa będzie do ściągnięcia zarówno z polskiej strony poświęconej serii gier Total War - (http://totalwar.org.pl) jak i na międzynarodowej stronie - (http://www.twcenter.net). Po publikacji wpis zostanie zaktualizowany o stosowne linki do jej ściągnięcia.
Aktualizacja z dnia 20 sierpnia - link do bitwy: http://www.twcenter.net/forums/downloads.php?do=file&id=2920


Podziękowania dla betatesterów

Na zakończenie podziękowania dla wszystkich betatesterów: Andrewa, Andzi, Mazaka i naszego słowackiego przyjaciela Petra. Szczególne podziękowania dla Basi za przetłumaczenie tekstu z języka włoskiego, który rozwiał wątpliwości co do obecności wiatraków na wzgórzu zajmowanym przez wojska weneckie.


Zestawienie sił dla walczących stron







Obrazki prezentujące rozgrywkę







środa, 21 lipca 2010

Kyūshū J7W1 Shinden

Mój najnowszy filmik prezentujący japoński myśliwiec eksperymentalny Kyūshū J7W1 Shinden z okresu II Wojny Światowej. Z racji skąpego materiału fotograficznego, filmik krótki. Ten i inne moje filmiki możecie oglądać na moim kanale YT: http://www.youtube.com/user/igorks

piątek, 9 lipca 2010

Paul i inteligencja ośmiornic

Dzisiaj krótki wpis, który można potraktować w kategoriach ciekawostki. Na pewno większość słyszała o samcu ośmiornicy imieniem Paul przewidującym wyniki meczów niemieckiej reprezentacji na mundialu. Mieszkaniec oceanarium w Oberhausen jak narazie prawidłowo wskazał wszystkie wyniki dla niemieckiej reprezentacji, włącznie z zaskakującą porażką Niemców z Serbią w rozgrywkach fazy grupowej. Skąd u ośmiornicy takie umiejętności? W tym właśnie miejscu warto przytoczyć kilka ciekawych faktów, które raczej nie są znane ogółowi. Ośmiornice to najinteligentniejsze stworzenia zamieszkujące morza i oceany. Tak ośmiornice, a nie delfiny jak się powszechnie uważa. Większość naukowców przypisuje tym głowonogom ponadprzeciętną inteligencję. Mimo, że nie posiadają kciuka (charakterystycznego dla naczelnych), to macki umożliwiają im między innymi otwieranie słoików. Jednym z najbardziej zadziwiających osiągnięć ośmiornic jest umiejętność ułożenia kostki Rubika, której ułożenie jest nieosiągalne dla większości osobników ludzkiej populacji. Biorąc pod uwagę liczbę możliwych kombinacji kostki Rubika wynoszącą 43 tryliony, osiągnięcia ośmiornic są naprawdę nieprawdopodobne. Ośmiornice należą do jednych z najbardziej ciekawskich stworzeń, ich szczególną uwagę przykuwa świat za szybą akwarium, co tłumaczy ich częste ucieczki. Ośmiornice z gatunku Amphioctopus marginatus potrafią posługiwać się narzędziami - wykorzystują wyrzucane do morza skorupy kokosów jako przenośne schronienie. Jest to jedyny przypadek wykorzystania narzędzi przez bezkręgowce. Na szczególną uwagę zasługują również powszechnie znane, zdumiewające umiejętności upodabniania się do otoczenia oraz zmieniania kolorów. W tym miejscu wielu zadaje sobie pytanie czemu ośmiornice np. nie zdominowały życia w morzach i oceanach? Powodów jest kilka; ośmiornice nie są stworzeniami stadnymi, prowadzą życie samotnika, dlatego też zdobyte doświadczenia i umiejętności nie są przekazywane innym osobnikom jak ma to miejsce w przypadku innych stworzeń na Ziemi. Dodatkowo krótki okres życia wynoszący średnio od 3 do 5,6 lat jest kolejnym czynnikiem, który nie wpływa na ogólny rozwój ośmiornic jako gatunku. Ośmiornice to bardzo ciekawe stworzenia czego najlepszym dowodem jest Paul, który miejmy nadzieję dożyje do Euro 2012 :-)



zdumiewające umiejętności adaptacyjne

morderczy instynkt Enteroctopus Dofleini (Ośmiornica olbrzymia)

piątek, 2 lipca 2010

Brutalny glina

Dzisiaj spotkanie z kinem japońskim a konkretnie z pierwszym obrazem wyreżyserowanym przez Takeshi Kitano, z filmem „Brutalny glina” zrealizowanym w roku 1989. Na początek kilka słów na temat okoliczności w jakich film powstał. Realizację filmu powierzono Kinji Fukasaku (współautor słynnego filmu "Tora! Tora! Tora!"), który skłaniał się do przedstawienia przemocy i brutalności w sposób naturalny. Producenci uznali jednak, że obraz Fukasaku jest zbyt brutalny, reżyser upierał się przy swoim stanowisku w wyniku czego dyplomatycznie pozbawiono go wpływu na film. Realizację powierzono Takeshi Kitano, który notabene grał w realizowanym filmie główną rolę. W ten właśnie sposób aktor stanął przed szansą wyreżyserowania pierwszego filmu w swojej karierze, jak się później okazało nie ostatniego. Powstał film dużo bardziej brutalny niż się spodziewano, a Kitano zaprezentował próbkę swego geniuszu.


Bohaterem filmu „Brutalny glina” jest jak sam tytuł wskazuje policjant - buntownik Azuma, naginający przepisy, stosujący brutalne metody , wszystko po to by lepiej zwalczać przestępczość. Na myśl przychodzi oczywiście schemat charakterystyczny dla filmów o Brudnym Harrym. Tyle tylko, że film Kitano nie kończy się happy endem, jak w przypadku filmów z Clintem Eastwoodem. Zderzenie postawy policjanta, któremu ewidentnie zależy, z normami i zasadami państwa prawa, uniemożliwiającymi skuteczną walkę z bezwzględnymi przestępcami, prowadzi do wydalenia bohatera z szeregów policji. Azuma nie przebiera w środkach i z równą stanowczością i brutalnością rozprawia się z ulicznymi chuliganami, sutenerami czy członkami Yakuzy. Te nietypowe metody nie będą się podobały jego nowemu przełożonemu, który jak wyniknie na końcu filmu najpewniej był skorumpowany i który dbał o dobrą opinię policji w prasie (sprawa zamordowanego kolegi Azumy, który handlował narkotykami z policyjnego składu, a którego śmierć szef policji uznał za samobójstwo tylko po to by informacja o policyjnym dealerze nie przedostała się do prasy i by nie ucierpiało dobre imię komendanta).


"Brutalny glina" wpisuje się w nurt yakuza movies, filmów charakteryzujących się szczególną brutalnością w porachunkach międzyludzkich. Scen przemocy jest sporo i są one wyjątkowo krwawe, sam efekt krwi jest bardzo realistyczny i momentami poraża widza. Odnośnie muzyki, to jej autorem jest Daisaku Kume. Utworów nie jest zbyt wiele, ale są one niezwykle klimatyczne i dobrze pasują do scen i obrazów, którym towarzyszą. W pamięci zapadają szczególnie dwa motywy: klasyczny japoński i drugi z saksofonem w tle, który mnie osobiście skojarzył się z muzyką autorstwa Bernarda Herrmanna z filmu "Taksówkarz". Oba utwory powtarzają się w filmie wielokrotnie ale bynajmniej nie nużą. Kamera raczej statyczna. Dialogi bardzo dobre, szczególnie te wygłaszane w stosunku do żółtodzioba, pełne ironii i specyficznego poczucia humoru Azumy. Jeżeli chodzi o konstrukcje filmu to warto zwrócić uwagę na dwie bliźniaczo podobne sceny - pierwsza przedstawiająca idącego do pracy Azumę, druga, kończąca film przedstawiająca jego następcę na stanowisku, zmierzającego nie na komendę ale do swojego nowego mocodawcy. Warto również zwrócić uwagę na słowa komendanta wypowiedziane do Azumy w jednej z wcześniejszych scen: "Musisz być sprytny". W końcowej scenie następca Azumy odbierając stosowną kopertę, mówi do swojego nowego "szefa" -: "Jestem sprytny". I już wiemy o jaki rodzaj sprytu chodziło. Film ma więc gorzką wymowę, gorsza, zła strona Świata zwycięża. Azuma będący w pewnym sensie idealistą ponosi klęskę w starciu z Yakuzą oraz bezsilną i skorumpowaną policją.


Podsumowując debiut reżyserski Takeshi'ego Kitano wypada bardzo dobrze. Otrzymujemy bardzo sprawnie zrealizowane artystyczne kino sensacyjne z pewnym przesłaniem. Podobnie jak w innych filmach Kitano, o których będzie jeszcze mowa na moim blogu, główny bohater jest postacią tragiczną i ponosi całkowitą klęskę. Warto, bardzo dobre kino. Moja ocena: 8/10


charakterystyczny japoński motyw muzyczny bardzo często pojawiający się w filmie, jednocześnie wspomniana scena, przedstawiająca Azumę idącego do pracy.

piątek, 4 czerwca 2010

Jagdtiger ze sPzJgAbt 512 - Dragon Armor 1:72

Dzisiaj Jagdtiger z sPzJgAbt 512 (schwere Panzerjäger-Abteilung 512) sam nie wiem jak to przetłumaczyć (512 batalion (dywizjon??) ciężkich łowców?, łowców czołgów). Bardziej poprawnie powinno być batalion ciężkich dział pancernych ale umówmy się, że to z niemieckim nazewnictwem nie ma nic wspólnego. Mój pierwszy model z serii Dragon Armor, zakupiony jeszcze w 2004 roku. Jagdtiger to pojazd do którego mam szczególny sentyment, jedna z moich ulubionych konstrukcji, mimo licznych wad wynikających z rozmiarów i ciężaru oraz przeciążenia silnika była to znakomita broń defensywna. Najpotężniejszy pojazd pancerny używany bojowo podczas całej II Wojny Światowej. Często ironicznie nazywany "bunkrem na gąsienicach", w praktyce Alianci nie mieli czołgu lub innego pojazdu, który mógłby nawiązać z nim jakąkolwiek walkę. Słów kilka na temat sPzJgAbt 512, oddziałem dowodzili hauptman Albert Ernst oraz oberleutnant Otto Carius (odznaczony Krzyżem Rycerskim Krzyża Żelaznego z Liśćmi Dębu), - prawdziwe asy Panzerwaffe. Pierwszą akcją Jagdtigerów z tej jednostki był atak na zajęty przez Amerykanów Most Lüdendorfa w Remagen - 10 marca 1945 roku. Podczas tego ataku hauptman Albert Ernst (nie mylić ze zbrodniarzem wojennym o tym samym imieniu i nazwisku), zniszczył w pojedynkę kilka Shermanów (7 lub 9 według różnych danych) z odległości ponad 2000 m. 11 kwietnia 1945 roku w wyniku kolejnej spektakularnej akcji Jagdtigerów amerykańska jednostka pancerna straciła ponad 50 pojazdów w tym 11 czołgów. Strat własnych oddział nie zanotował. Można wiec stwierdzić, że była to broń wysoce śmiercionośna, znakomicie nadająca się do wojny obronnej jaką w 1945 roku prowadziła III Rzesza. Odnośnie modelu - pojazd pokryty jest nieregulaminowym kamuflażem, co było dość powszechną praktyką w niemieckiej armii w końcowym okresie wojny. Podkład stanowi standardowa farba koloru piaskowo-żółtego z naniesionymi nieregularnymi dużymi plamami koloru rdzawo-brązowego oraz jaskrawo zielonego, całość dopełniają liczne kropki malowane farbą podkładową. Maszyna z podwoziem typu Henschel (77 z 88 wyprodukowanych Jagdtigerów posiadało podwozie Henschla, pozostałe podwozie produkcji Porsche), numer boczny - 114. Model jest starannie wykonany jak przystało na Dragona, bardzo dobrze prezentują się ślady eksploatacji oraz drobne przetarcia, fajnie zostało wykonane wiosenne błoto na gąsienicach. Odnośnie dostępności modelu to można na niego czasami jeszcze trafić na allegro, ceny od takich jak w 2004 roku czyli ok. 45-50 zł do dwukrotnej tego wartości, czasami nawet więcej. Część zdjęć robiona z użyciem lampy błyskowej, pozostałe bez.

Albert Ernst


Otto Carius







czwartek, 3 czerwca 2010

Potwierdzenie dla Pani Doroty......

Mam nadzieję, że ten krótki wpis "bez jakiejkolwiek treści" rozwiewa wszelkie Pani wątpliwości. Pozdrowienia dla wszystkich weryfikatorów filmwebu... Igor.

czwartek, 27 maja 2010

Psy z Rygi

"Psy z Rygi" to druga w kolejności chronologicznej książka autorstwa Henninga Mankella opisująca przygody komisarza Wallandera. Akcja toczy się w miesiącach lutym i marcu 1991 roku. Do wybrzeży Skanii przypływa ponton z ciałami dwóch elegancko ubranych mężczyzn. Jak się okaże, śledztwo zaprowadzi komisarza Kurta Wallandera na Łotwę okresu rozpadu ZSRR. "Psy z Rygi" to podobnie jak wszystkie inne książki o Kurcie Wallanderze kryminały politycznie zaangażowane, poruszające szereg problemów społecznych i politycznych z którymi borykała się Szwecja lat 90 a które teraz wydają na światło dzienne swoje negatywne plony. Podobnie jest i z tą książką, Mankell napisał ją w 1992 roku w niedługim okresie po rozpadzie ZSRR kiedy pierwsza fala przestępców i mafiozów z byłych republik radzieckich zalała Szwecję. Szwecja była jednym z miejsc docelowych dla prężnie rozwijających się struktur przestępczości zorganizowanej, dla których Europa zachodnia stała się nowych akwenem jej działalności, związanej głównie z handlem narkotykami. W książce mamy wiec wątek mafijny oraz drugi związany z rywalizacją stronnictw w szeregach łotewskiej policji. Klimat książki jest z racji innego niż zazwyczaj miejsca akcji zdecydowanie odmienny. Mankellowi doskonale udało się oddać nastrój i klimat Rygi okresu zimy. Opisy generują obraz jeszcze bardziej zimnego i nostalgiczno - apatycznego krajobrazu Łotwy, niż ma to miejsce w przypadku szwedzkiego Ystad w późniejszych książkach o Wallanderze. Również opisy konkretnych miejsc w Rydze działają na wyobraźnię; - hotel Łotwa, potężne betonowe gmaszysko w którym kaloryfery są ciągle zimne, przywiodły mi na myśl paskudną bryłę moskiewskiego Centrosojuzu projektu Le Corbusiera. Autorowi udało się również dobrze wpleść w fabułę historyczne wydarzenie jakim był atak sił OMON-u na łotewskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w okresie łotewskiego ruchu niepodległościowego, co prawda jak mi się wydaje wydarzenie to jest w książce przesunięte w czasie w stosunku do historycznych faktów, to jednak nadaje książce autentyczności i dobrze oddaje realia panujące ówcześnie na Łotwie. Na zakończenie powiem jeszcze tylko, że główny wątek jest związany z oficerami łotewskiej policji: Murniersem oraz Putnisem, którym major Liepa nadał pseudonimy "Kondor" i "Mewa". Który jest mewą a który kondorem niech pozostanie tajemnicą. Dla wszystkich wielbicieli przygód Kurta Wallandera pozycja obowiązkowa.

czwartek, 20 maja 2010

Herakles

Herakles to pierwszy film w długiej karierze Wernera Herzoga. Nakręcony w 1962 r. obraz jest krótkometrażowym filmem dokumentalnym poddającym krytyce kult macho. Herzog piętnuje kulturystykę oraz przesadną męską chęć posiadania pięknej sylwetki mającą swe źródła w mitologii greckiej i rzymskiej. Na początek trochę o konwencji filmu - na ekranie widzimy ćwiczących kulturystów, co jakiś czas autor raczy nas pytaniem retorycznym, wydawało by się, że chce byśmy sobie sami odpowiedzieli, ale są to pytania na które odpowiedź jest oczywista i brzmi ona; Nie! Nie! Nie! Nie!!! NIE!!!! i jeszcze raz NIE!!!!!. Pytania mają na celu skłonienie odbiorcy do przemyśleń na określony temat i tak też się dzieje. Oglądając film miałem nieodparte wrażenie, że te całe ich ćwiczenia tylko po to by zostać później górą mięsa są całkowicie bez sensu. Wiadomo, że każdy dba o swój wygląd tak jak uważa, ale ja nie odczuwam potrzeby wyglądania jak przerośnięty nosorożec, dużo bardziej liczy się dla mnie dobre samopoczucie związane z uprawianiem aktywności ruchowej mającej na celu poprawę wydolności. Dlatego też wolę intensywną jazdę na rowerze i przebywanie na świeżym powietrzu niż kiszenie się na siłowni przesiąkniętej potem.

wielu współczesnych prześcignęło Heraklesa jeżeli chodzi o budowę ciała, boskich mocy jednak w dalszym ciągu nie posiadają :)

Autor wykorzystał w swoim krótkim obrazie mitologiczną postać Heraklesa oraz motyw dwunastu prac jakimi został ukarany upadły heros. Wszystko odbywa się na zasadzie konfrontacji: - ćwiczących osiłków Herzog konfrontuje z pytaniem dotyczącym jednej z dwunastu prac Heraklesa. Jak można się domyśleć "pakerzy" nie mają szans w starciu z mitologiczną legendą, a na naszej twarzy maluje się jedynie uśmiech politowania nad ich bezsensownymi wysiłkami. Na plus należy uznać, że każda z prac Heraklesa, która jest zawarta w pytaniu została przedstawiona w sposób symboliczny - np. klacze Diomedesa zostały przedstawione za pomocą sportowych samochodów oraz dramatycznego nagrania z kraksy podczas wyścigu 24 godziny Le Mans z roku 1955, kiedy to Mercedes kierowany przez Pierre'a Levegha uderzył w tłum widzów, zabijając ponad 80 osób. Ptaki stymfalijskie zostały zobrazowane za pomocą próbnych bombardowań przeprowadzanych przez samoloty bojowe takie jak Republic F-105 Thunderchief, North American F-100 Super Sabre i Republic F-84F Thunderstreak. Przedstawienie sportowych samochodów i samolotów bojowych oraz ich atrybutów nieokiełznanej mocy; samochodowych silników o mocy kilkuset koni mechanicznych oraz silników odrzutowych i ich zestawienie z naprężonymi mięśniami i napuszonymi sylwetkami współczesnych "herkulesów" jest rodzajem zabawnej ale jakże wyrafinowanej drwiny.

Herakles walczący z ptakami stymfalijskimi


samoloty Republic F-105 Thunderchief - filmowe ptaki stymfalijskie


Republic F-84F Thunderstreak - kolejny filmowy ptak stymfalijski

Warto zwrócić uwagę na wizjonerski i ostrzegawczy charakter filmu. Gdy w 1962 roku Herzog realizował "Heraklesa" kult ciała i dobrego wyglądu nie był tak powszechny w popkulturze jak jest obecnie. Na powstanie tego obłąkańczego kultu złożyło się wiele czynników: rewolucja seksualna, wzrost zainteresowania sprawami związanymi z ludzkim ciałem, płciowością. Upowszechnienie się naturyzmu. Nie bez znaczenia było również rozpowszechnianie się w latach 70 sportowego dopingu i sterydów, które pchnęły amatorską kulturystykę na kolejny poziom ale głupoty. Duża w tym zasługa sportowców z NRD którzy uzyskiwali znakomite wyniki stosując doping. Do tego należy dorzucić prężny rozwój przemysłu pornograficznego który pokazał ludzi "pięknych" i "sprawnych seksualnie" będących dla wielu wzorem do naśladowania. Czynnikiem dopełniającym stał się w latach 90 internet i rosnąca liczba stron poświęconych gwiazdom Hollywood oraz wzrost liczby ogłupiających programów dla nastolatków. Obrazu dopełnili sportowi terminatorzy, którzy zdominowali sportowe rozrywki w różnych dziedzinach na kilka lat. Najlepszym przykładem jest tu "nowy Bóg" pewien stale uśmiechający się teksański kowboj, który 7 razy z rzędu wygrał Tour de France i stał się medialnym "Herkulesem" świata sportu. Pokłosie tych nadmiernych i niezdrowych fascynacji mamy dzisiaj: przerośniętych osiłków dla których siłownia jest jedynym pomysłem na życie, młode dziewczyny cierpiące na bulimię i anoreksję, sterydziarzy z różnymi problemami zdrowotnymi, całą masę pseudosportowców korzystających z dopingu, ukrytych pod plakietką profesjonalnych i zawodowych sportsmenów. Do tego należy zaliczyć uwagi mediów bądź prasy na czyjś wygląd - najlepszy przykład to osoba tragicznie zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, któremu nie szczędzono chamskich uwag pod adresem jego wyglądu tak jakby normalny wygląd wykluczał możliwość sprawowania urzędu. Warto również zwrócić uwagę na nieco przeciwny ale jednak też lansujący nurt starający się narzucić ogółowi wzorzec zniewieściałego mężczyzny czego najlepszy przykładem jest uwielbiany przez wielu Cristiano Ronaldo. Kolejnym wynikiem pędu za doskonałym ciałem są "plastikowi ludzie" - panie z sylikonowymi piersiami, botoksowymi twarzami czy panowie którzy zdecydowali się na powiększenie atrybutu męskości.

Na zakończenie moich rozważań na temat filmu i tematyki z nim związanej, warto zwrócić uwagę na pewne jak mi się wydaje powiązanie kultu ciała i dobrego wyglądu z niesławną ideologią czyli nazizmem. Pewnie wielu wyda się to naciąganym argumentem ale cała współczesna pogoń za doskonałym ciałem hołduje nazistowskim ideałom nadczłowieka. Co niemożliwe, czy też nieprawdopodobne??? Prawdziwe i to jak najbardziej. Kolejnym dowodem jest to z jakim entuzjazmem przyjęto w Polsce film "300", jaka nastąpiła fascynacja Spartą. Sparta, która jest starożytnym odpowiednikiem III Rzeszy, gdzie kalekie i chore dzieci zrzucano ze skał, gdzie hołdowano tężyźnie fizycznej, fanatyzmowi i poświęceniu, gdzie nie było miejsca dla słabych. Sparta, która jest zaprzeczeniem demokracji, uosobieniem despotyzmu, państwem którego wkład w rozwój kultury i sztuki był znikomy i zdecydowanie najmniejszy z wszystkich greckich polis. Widać marzenie o pięknym, doskonałym i niezwyciężonym człowieku jest ciągle żywe, tylko skrywa się za płaszczykiem hipokryzji dzisiejszych czasów. Ironicznie powiem, że bohaterami podobnego filmu mogliby zostać żołnierze Waffen SS, fanatyczni, oddani sprawie, często walczący z większym poświęceniem i bohaterstwem niż Spartanie pod Termopilami, a i zapomniałem nierzadko przystojni mężczyźni. Wypisz wymaluj Spartanie XX wieku.

"Geniusz zwycięstwa" autorstwa Adolfa Wampera - typowy przykład sztuki III Rzeszy


"Denkmal der Arbeit" - "Monument pracy" - kolejny przykład rzeźby okresu III Rzeszy


wystawa w Haus der Deutschen Kunst (Domu Sztuki Niemieckiej) - kolejne przykłady ekshibicjonistycznej sztuki III Rzeszy

Podsumowując, bardzo ciekawy film dający do myślenia, czego wynikiem jest ta recenzja. Pisząc ten teks nie starałem się być obiektywny, subiektywizm pozwala nieraz bardziej dogłębnie spojrzeć na dany problem i sprawić, że klapki z oczu spadną odsłaniając prawdziwą i często niezbyt strawną prawdę. Oczywiście dbanie o wygląd jest ważne ale jeżeli staje się "kultem ciała" to już jest niedobrze. Nie może to być celem życia i głównym miernikiem otoczenia. Miernikiem otoczenia powinna być osobowości człowieka. Bardzo dobre kino, moja ocena: 8/10



środa, 5 maja 2010

Sd.Kfz 251/7 Ausf.D Pionierpanzerwagen - Dragon Armor 1:72

Dzisiaj, po wcześniejszych dwóch czołgach i dziale samobieżnym przyszedł czas na transporter opancerzony piechoty. Sd.Kfz 251 to standardowy transporter opancerzony niemieckiej armii, okresu II Wojny Światowej. Wprowadzenie tego pojazdu na uzbrojenie Wehrmachtu oraz Waffen-SS w znaczącej mierze przyczyniło się do rozwoju elitarnych jednostek grenadierów pancernych. W czasie wojny zbudowano około 14,5 tys. pojazdów wszystkich wersji, produkcję prowadzono w kilku zakładach na terenie Niemiec: Hanomag, MNH, Schichau, Wumag, Westerhutte i Borgward. Pojazd potocznie nazywano Hanomagiem od nazwy zakładów Hanomag (Die Hannoversche Maschinenbau AG Hanomag z siedzibą w Linden, obecnie dzielnicy Hannoveru). Model wyprodukowany przez firmę Dragon przedstawia pojazd w wersji Sd.Kfz 251/7 Ausf.D czyli wóz saperski z 7-8 osobową załogą (standardowa wersja miała 2 osobową załogę i 10 żołnierzy desantu). Wersja saperska pojazdu przewoziła dwie kładki szturmowe służące do pokonywania szerokich rowów oraz sprzęt saperski. Pojazd w malowaniu Dywizji Pancernej Panzer Lehr z okresu walk o St. Lo w Normandii w 1944 roku. Standardowo jak już przystało na produkty firmy Dragon, model odznacza się najwyższą jakością wykonania. Bardzo dobrze prezentuje się gąsienicowy układ jezdny, wspaniale wykonany przedział bojowy pojazdu oraz kabina kierowcy, ładnie odwzorowane karabiny maszynowe i zamocowane na burtach przedziału bojowego kładki szturmowe. Całość uzupełniają dobrze wykonane ślady eksploatacji oraz przetarcia farby w miejscach łączenia pancerza. Warto wspomnieć, że w ofercie Dragona są jeszcze inne wersje transportera Sd.Kfz 251 w różnych malowaniach. Zdjęcia robione z użyciem lampy błyskowej w celu lepszej ekspozycji detali.





czwartek, 29 kwietnia 2010

Kawasaki Ki-61 "Hien" (Jaskółka)

Po dłuższej przerwie postanowiłem dodać nowy filmik na kanale You Tube. Mój najnowszy filmik przedstawia znakomity japoński myśliwiec okresu II Wojny Światowej - Kawasaki Ki-61 "Hien". Inspiracją do jego stworzenia była kolejna już zaduma nad niebywałym bohaterstwem i odwagą oraz największym możliwym poświęceniem pilotów Kamikaze. W odmętach internetu udało mi się znaleźć kilka ciekawych zdjęć z linii montażowej a także 4 kolorowe całkiem niezłej jakości, które wykorzystałem w filmiku. Ścieżka dźwiękowa to niezwykle klimatyczny utwór - "Giant of Haiphong" (w domyśle japoński lotniskowiec w wietnamskim porcie Haiphong) autorstwa hiszpańskiego muzyka Mateo Pascuala. Ten i inne moje filmiki możecie oglądać na moim kanale YT: http://www.youtube.com/user/igorks